Pomnik parowóz Ty2-220
Odnowiony parowóz Ty2-220 stoi przy ulicy Lwowskiej w Piastowie, niedaleko przystanku kolejowego. To masywna lokomotywa towarowa z czasów II wojny światowej, która po latach służby na polskich szlakach i dekadzie niszczenia jako stacjonarna grzałka w Tłuszczu, otrzymała drugie życie jako pomnik kolejowej historii. Miasto Piastów postanowiło w ten sposób uhonorować swoje związki z koleją – w końcu to właśnie tutaj znajdowała się pierwsza stacja za Warszawą na historycznej linii warszawsko-wiedeńskiej.
Warto się zatrzymać przy tym pomniku, bo to nie jest przypadkowy eksponat. Parowóz przeszedł gruntowną renowację i prezentuje się naprawdę dobrze, szczególnie jak na maszynę, która jeszcze kilka lat temu była wrażkiem zardzewiałym na bocznym torze.
- imponująca renowacja
- unikalna historia parowozu
- lokalne znaczenie kulturowe
- bliskość do przystanku kolejowego
- doskonałe miejsce na zdjęcia
Historia parowozu Ty2-220 – od frontu wschodniego do Piastowa
Lokomotywa Ty2-220 została wyprodukowana w 1943 roku w zakładach Elsässische Maschinenbau-Gesellschaft (SACM) w Mühlhausen w Niemczech, pod numerem fabrycznym 7875. Seria Ty2, znana w nomenklaturze niemieckiej jako Baureihe 52, to tak zwana „lokomotywa wojenna” – uproszczona konstrukcyjnie maszyna stworzona specjalnie na potrzeby transportu zaopatrzenia na front wschodni.
Te parowozy projektowano z myślą o prostej produkcji i niezawodności w trudnych warunkach. Miały wytrzymać słabą infrastrukturę kolejową na wschodzie, dlatego ich nacisk na oś nie przekraczał 15 ton. Po zakończeniu wojny ponad 1200 lokomotyw tej serii trafiło do PKP, stając się najpopularniejszym parowozem towarowym w powojennej Polsce.
Seria Ty2 była najpopularniejszą lokomotywą parową w Polsce po 1945 roku. Wyprodukowano ich łącznie ponad 6000 sztuk w różnych zakładach europejskich, z czego 1206 maszyn trafiło do Polski bezpośrednio po wojnie, a kolejne 220 Polska odkupiła od ZSRR w latach 1962-1964.
Konkretnie ta maszyna – Ty2-220 – do taboru PKP dołączyła w 1945 roku. Służyła w parowozowniach w Iłowie i Skierniewicach, ciągnąc ciężkie składy towarowe po mazowieckich i łódzkich szlakach. W 1989 roku została skreślona z inwentarza, ale jej kariera jeszcze się nie skończyła. Trafiła do lokomotywowni w Tłuszczu, gdzie zaadaptowano ją jako stacjonarną grzałkę – parowóz ogrzewał halę naprawczą, pozbawiony prawego silnika i powoli rdzewiejący.
Od wraku do pomnika – renowacja lokomotywy
We wrześniu 2021 roku rada miejska Piastowa podjęła decyzję o zakupie wraku parowozu od PKP Intercity za 75 800 złotych. Decyzja wywołała sporo kontrowersji – w końcu sama cena zakupu to był dopiero początek wydatków.
Renowacja takiej maszyny to kosztowne przedsięwzięcie. Trzeba było całkowicie rozebrać lokomotywę, usunąć rdzę, zabezpieczyć antykorozyjnie, uzupełnić brakujące elementy, naprawić uszkodzone części. Miasto przeznaczyło na ten cel kolejne setki tysięcy złotych – tylko drugi etap prac konserwatorskich kosztował 400 tysięcy złotych. Dla porównania, podobne renowacje innych parowozów-pomników w Polsce pochłaniały od 200 do 600 tysięcy złotych.
Efekt jest jednak imponujący. 22 lutego 2022 roku odnowiony parowóz został ustawiony na specjalnie przygotowanym odcinku toru przy ulicy Lwowskiej. Połączono go z tendrem, zamontowano komin i osłonę zbieralnika pary. Czarna lokomotywa z czerwonymi kołami prezentuje się okazale – to ponad 20 metrów długości i dziesiątki ton stali.
Co zobaczyć przy pomniku parowozu
Parowóz stoi w pobliżu przystanku kolejowego Piastów, przy ulicy Lwowskiej, niedaleko skrzyżowania z ulicą Dworcową i Tuwima. To łatwo dostępne miejsce – można podejść bezpośrednio do lokomotywy i przyjrzeć się jej z bliska.
Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne cechy konstrukcyjne serii Ty2. To typowy parowóz towarowy z układem osi 1-5-1 (jedna oś toczna z przodu, pięć osi napędowych, jedna z tyłu). Masywne koła napędowe, prosty kształt kotła, brak zbędnych ozdób – wszystko podporządkowane funkcjonalności. Tender – wózek z zapasami węgla i wody – również został odnowiony i stanowi integralną część ekspozycji.
Miasto planuje jeszcze częściowe zadaszenie lokomotywy. Mają do tego posłużyć elementy historycznych wiat peronowych z modernizowanej stacji Warszawa Zachodnia – dzięki temu pomnik będzie lepiej chroniony przed warunkami atmosferycznymi, a jednocześnie zyska dodatkowy kontekst historyczny.
Parowóz Ty2-220 może rozwijać maksymalną siłę pociągową przekraczającą 17 000 kG. W warunkach eksploatacyjnych ciągnął składy towarowe o masie do 620 ton z prędkością 80 km/h lub 1700 ton z prędkością 50 km/h.
Dlaczego akurat parowóz w Piastowie?
Wybór parowozu jako symbolu miasta nie jest przypadkowy. Piastów – wcześniej osada Utrata – zawdzięcza swój rozwój właśnie kolei. To tutaj znajdowała się pierwsza stacja za Warszawą na linii kolejowej warszawsko-wiedeńskiej, jednej z najważniejszych tras komunikacyjnych w XIX-wiecznym Królestwie Polskim i późniejszej Polsce.
Kolej warszawsko-wiedeńska została uruchomiona w 1845 roku i była drugą linią kolejową na ziemiach polskich. Dla małych miejscowości położonych wzdłuż tej trasy powstanie kolei oznaczało gospodarczy rozkwit – powstawały warsztaty, lokomotywownie, osiedla dla pracowników kolejowych. Piastów rozwijał się właśnie w tej symbiozie z koleją, szczególnie przed wojną i tuż po jej zakończeniu.
Pomnik lokomotywy ma być elementem szerszej koncepcji zagospodarowania przestrzeni wokół przystanku kolejowego. Miasto planuje utworzenie zintegrowanego centrum przesiadkowego, a parowóz ma stanowić jego charakterystyczny punkt i przypominać o kolejowej tradycji.
Dla kogo to miejsce?
Pomnik parowozu to przede wszystkim gratka dla miłośników kolei i techniki. Seria Ty2 to legenda polskiego kolejnictwa – jeśli ktoś interesuje się historią transportu, warto zobaczyć tę maszynę na żywo. Odnowiony stan lokomotywy pozwala docenić detale konstrukcyjne, które w przypadku wielu innych parowozów-pomników są już nieczytelne przez rdzę i zaniedbanie.
Dla rodzin z dziećmi to ciekawa atrakcja na krótki spacer. Dzieci zazwyczaj są zachwycone wielkością prawdziwego parowozu – można stanąć obok ogromnych kół napędowych, zajrzeć pod maszynę, zobaczyć jak wyglądał tender. To dobra okazja do opowieści o tym, jak kiedyś podróżowano i transportowano towary.
Mieszkańcy Piastowa i okolic mogą potraktować to miejsce jako lokalny punkt orientacyjny i element tożsamości miasta. Nie każda miejscowość może pochwalić się tak dobrze odnowionym zabytkiem techniki.
Praktyczne informacje – jak dotrzeć i co warto wiedzieć
Lokalizacja: Parowóz stoi przy ulicy Lwowskiej w Piastowie, w pobliżu przystanku kolejowego Piastów. To dosłownie kilka minut spacerem od stacji.
Dojazd: Najwygodniej dojechać pociągiem – Piastów ma połączenia z Warszawy (linie WKD i PKP), podróż zajmuje około 15-20 minut. Z przystanku do parowozu jest kilkaset metrów. Można też dojechać samochodem – w okolicy są miejsca parkingowe przy ulicach.
Czas zwiedzania: To pomnik dostępny cały czas, bez ograniczeń godzinowych. Samo obejrzenie lokomotywy zajmie 10-15 minut, chyba że ktoś jest prawdziwym entuzjastą i chce dokładnie przyjrzeć się każdemu elementowi konstrukcji.
Cena: Wstęp wolny. Parowóz stoi w przestrzeni publicznej, można swobodnie podejść i oglądać.
Co jeszcze w okolicy: Piastów to małe miasto, ale skoro już się tu jedzie, warto spacerkiem przejść się po okolicy dworca i zobaczyć zabudowę charakterystyczną dla kolejowych osiedli. Niedaleko jest też Pruszków z ciekawszą ofertą gastronomiczną i handlową.
Dla fotografów: Najlepsze światło do zdjęć jest rano lub późnym popołudniem, gdy słońce nie świeci bezpośrednio od góry. Czarna lokomotywa z czerwonymi kołami dobrze kontrastuje z otoczeniem.
Parowóz można oglądać z każdej strony – stoi na otwartym terenie przy torach. Docelowo nad maszyną ma powstać częściowe zadaszenie z historycznych elementów peronowych ze stacji Warszawa Zachodnia.
Warto połączyć wizytę przy pomniku z przejażdżką koleją – w końcu to najlepszy sposób, żeby poczuć ducha miejsca i zrozumieć, dlaczego Piastów tak bardzo identyfikuje się z koleją. Odnowiony parowóz Ty2-220 to kawałek żywej historii polskiego kolejnictwa, który dzięki zaangażowaniu miasta nie poszedł na złom, tylko stanął jako przypomnienie o czasach, gdy takie maszyny były sercem transportu w Polsce.
